Jesteś 69742 osobą odwiedzającą księgę.

Powrót do strony<<>>Nowy wpis

2738.Dziekuje Agatko i Aniu 39!!!!!!! Aniu amitryptylinę (może, żle to sformułowałam i dlatego żle mnie zrozumiałaś) brałam właśnie na napieciowe bóle głowy które dręczyły mnie od rana do nocy i pomogło dopiero wtedy poczyłam ulgę właśnie po tym leku ale mój neurolog kazał mi je odstawić po 1/2 roku i wtedy brałam bioxetin ale w zasadzie takie osłabienie i lekkie zawirowania w głowie czułam cały czas więc postanowiam ze pora na odstawkę poza tym nastrój rzeczywiście mi sie poprawił ale nadal chodziłam od lekarza do lekarza ze swoimi dolegliwościami więc na pewno leki te nie pomagaja na zbytnia obawe o swoje zdrowie. W piatek mam wizyte u psychologa, który kawalifikuje na grupę. Zobaczymy co z tego wyjdzie ale pewnie nie prędzej niż po wakacjach takie grupy ruszą. A może któraś z Was jest z Warszawy i macie kogoś godnego polecenia lub jakiś ośrodek. Pozdrowionka
2737.Pozdrowienia dla sory i ani 39!!
2736.POZDROWIENIA DLA ANI-SARY I AGATKI:
2735.DO PORUSI:jestem pewna ze nie masz zaniku miesni,ja tez mialam taka faze ze bol i zawroty glowy uwiezily mnie w domu na dlugie tygodnie,nogi tez mialam jak z waty,to wszystko to wlasnie objawy nerwicy i depresi.piszesz ze odstawilas amitryptyline ktora byla powodem bollu glowy a wyobraz sobie ze ja na tym leku jestem od osmiu miesiecy i wrocilam do normy a przed miesiacem lekarz podwyzszyl mi dawke ze wzgledu na bol glowy bo ponoc to wlasnie on jest bardzo skuteczny mimo ze nie nalezy do lekow nowej generacji.najwazniejsze zebys zdala sobie w koncu sprawe ze twoje wszystkie dolegliwosci powoduje napieie wszystkich miesni ktore sa skutkiem ciaglego strachu i ze to nie jest niebezpieczne bo to w koncu tylko odczucia.ja z szybkim pulsem i kolataniem serca zyje lata cale a w zeszlym miesiacu bylam u kardiologa i diagnoza brzmiala (utylam w ciagu 4 miesiecy wychodzenia z depresi 10 kilo dlatego ze nie mialam ruchu ciagle trzymalam sie kanapy no i zwiekrzony apetyt przy powrocie do dobrego nastroju)podwyzszona waga spowodowala podwyzszenie cisnienia a serce mimo tylu lat ogromnego wysilku jest zdrowe choc widac na echu ze jest obciarzone.chemia w postaci lekow nie jest dobra,ale lepiej z lekami w jako takim konforcie nizeli bez meczyc sie dniem i noca.w tym tygodniu moj neurolog powiedzial mi zebym sie nie obawiala amitryptyline jak wiele innych lekow mozna przyjmowac latami,ja tez mialam leki jezeli chodzi o tablety ale jak zobaczylam w klinice jakie tony ludzie ich pochlaniaja jestem zadowolona z jednej rano i jednej wieczorem i jednej na nadcisnienie nie liczac ziulek.wiekrzosc ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego ile chemi pochlaniaja dziennie w pozywieniu.
porusiu strach przed strachem jest czyms strasznym to diabelskie zamkniete kolo najpierw stach potem dolegliwosci ktore po nim wystepuja co jest powodem jeszcze wiekrzy strach i bardziej meczace dolegliwosci obled,dlatego powtarzaj sobie co dziennie mam cie strachu tam gdzie slonce nie dochodzi ja jestem silna i odwarzna nic mnie nie zlamie kiedys twoja podswiadomosc to zakoduje i inaczej wydawac bedzie rozkazy twojemu cialu i wtedy twoje zycie sie odmieni.uwiez w to jak ja uwiezylam i jest mi teraz latwiej.mam tez gorsze dni ale latwiej jest mi sie znowu pozbierac.mam nadzieje ze jeszcze sie odezwiesz.
2734.Perusiu ! nie jestes do niczego! poprostu powinnas udac sie po pomoc do psychologa i poszukac w ten sposób wsaprcia jakiegoc! bo jesli to nerwica to zadne leki na twoje dolegliwosci nie pomoga! ja mam tak samo jak tylko cos mi jest nie moge wyjśc z objawów, nadal te objawy czuje!mówie ci idz do dobrego psychologa bo to jedyne rozwiazanie chyba na ten moment..kiedys przyjdzie taki dzień ze i dla ciebie zaświeci słonce mówie ci
2733.Agatko! Astma moze powodować ucisk w klatce piersiowej to wiem ale biorę sterydy wziewne i one powinny temu zapobiec. Co wiecej sterydy moga powodować depresję, chociaz podobno nie w takiej dawce. Błędne koło nieprawdaż? Dlatego się tak miotam. Lekarze nie utożsamiają się z nami oni po prostu ładują nam chemię :panie doktorze boli mnie to i to" "a to przepisze pani taki i taki lek" lekarz np. pulmunolog nie bedzie dopatrywał się u mnie nerwicy bo to już inna para butów. Jestem załamana mam dośc tych lekarzy ale dalej do nich chodze chociaz ich nie słucham. Dla nich najlepiej wykonać serie badań a jak nic nie wyjdzie to zrzucić właśnie na nerwice albo na kręgosłup. Co do kregosłupa to sama nie wiem zawroty głowy moga wystepować ale ciągłe osłabienie? Nie mam pojecia. Drętwienia rąk i nóg również. Ale powiem Ci ze kiedyś jak urodziłam synka było to dokładnie 5 lat temu, dostałam strasznej depresji, nerwicy i wszystkiego z tym związanego karmiłam dziecko przez 9 mies. a to się warstwiło, miałam okropne bóle głowy aż mdłałam z zawrotami. Budziłam się z bólem i kładłam z bólem, cały dzień po prostu wyłam z bólu. Trwało to ponad rok. Doprowadzialm sie do takiego stanu, ze nie wychodziłam z domu bo świat wirował a mój mąz musiał mnie kąpać. W końcu wysiadły mi nogi, po prostu nie mogłam chodzić. Zawiaziono mnie do instytutu kardiologii i zrobiono badania, które nic nie wykazały, potem wyszedł ten kręgosłup ale mimo rechabilitacji nic nie pomogło dalej byłam traciłam grunt pod nogami. I wtedy udałam sie do neurologa, który stwierdził depresję maskowaną. Brałam wtedy tą amitryptylinę i bóle głowy ustąpiły, zaczelam pracować i było lepiej, ale w sierpniu ubiegłego roku zachorowałam na zapalenie płuc (prawdopodobnie) i od tego znowu sie zaczęło. Zauważyłam ,ze jakaś choroba nawet błacha powoduje, ze znów sie kopię w to bagno nie umiem sobie poradzić i jestem do niczego.Pozdrowionka
2732.Porusiu? czy ty sie pytałas czy ta astma albo ta przepuklina moga powodowac takie objawy?czy pytałas o to lekarzy? co ci powiedzieli w szpitalu, czy oni powiedzieli ze to nerwicowe????
2731.AGATKO ! Bardzo Ci dziękuję za słowa otuchy. Ja próbuję ciągle próbuję o np. wczoraj byłam po ten stepper treningowy dojechałm normalnie w obi też normalnie chodziłam ale już w tym sportowym cały czas siedziałam i było mi cięzko ustać a jak już weszłam aby go wypróbować to już lepiej nie mówić serce po dwóch razach niemalże mi nie wyskoczyło i jak ja mam poprawiać kondycję? Dodam, że mam astmę stwierdzoną i w szyjnym kręgosłupie przepukline c5/c6 powodującą ucisk na rdzeń kregowy. I ciągle sie zastanawiam czy to może być od tego czy to ta nerwica? Badań mam setki już boje się ponownie teraz prześwietlać bo w tym roku zafundowałam sobie 5 rtg i 2 tomografie. Z okazji astmy coś tam sobie ubzdurałam że mam r..... albo gruźlicę , że az położyałm sie do szpitala a w szpitalu wiadomo co - nie popuszczą. Ciągle sie boję chorób bo mam te rózne objawy czy nerwica może tak człowieka otumanić że wydaje mu się że to rózne organy są uszkodzone?? I od lekarza do lekarza juz nie mam siły. Pozdrowionka
2730.Porusia!!! ty nie mozesz sie poddac małymi kroczkami musisz wychodzic coraz dalej bo jesli nie to nidgy to sie nie skonczy.. 7 lat temy byłam na takim etapie ze nie wychodziłam nawet do sasiadki pietro wyżej.Małymi kroczkami trzeba to robic .dzis jakos zyje, codziennie towarzyszy mi lek przed tym ze sie gdzies przewróce zemdleje..zaczełam studia musze dojezdzac pociagiem co jest dla mnie przerazajace...ale dojezdzam juz prawie rok...dwa dni temu czułam sie strasznie kiedy wsiadłam do pociągu a jak juz weszłam czułam ze nie moge wysiąśc zaczęło mi serce walic jak szalone, leki straszne ze zaraz cos sie stanie nie mogłam tam wytzrymac jeszcze ci ludzie pełno ich było czułam ze zaraz umre zwariuje oszaleje..Mówie ci musisz pomału to oswajać mi sie udaje juz nie rezygnuje ale brne jakos przed siebie chociaz jest mi bardzo trudno pogodzisc zycie z tymi dolegliwosciami !Nie mozesz sie poddac ja nie biore zadnych leków chodze do psychologa od niedawna . nie jestes sama wiem co czujesz ...tak jak powiedzoiała ąnia 39 nie jestes sama!moze pomoze ci to ze i my wszyscy tutaj borykamy sie sami ze soba i nawet najprostrze codzienne sprawy sa dla nas wyzwaniem..całuje
2729.Do Ani 39 i innych. Aniu ja mam 34 lata i nerwice od dawna. Leczyłam się już lekami antydepresyjnymi (amitryptylina-ale miałam wtedy okropne bóle głowy, fakt że po niej to przeszło. Potem był bioxetin przez 1,5 roku. Od 3 lat nic nie biorę ale od roku jest bardzo źle. Najgorzej mi właśnie dokucza to szybkie bicie serca, jest bardzo uciążliwe i bardzo sie wtedy meczę. Ponadto mam taki ucisk na sercu jakby kłócie. Robiłam już echo kilka razy ale tam nic nie ma. Już sama nie wiem co mam robić. Zauważyłam że antydepresanty pomagają owszem ale nie na tyle ile by sie chciało. Teraz biorę doraźnie valdispert na bazie waleriany i sedatif pc on jest dobry naprawdę. Pomaga spać dobrze. Wczoraj kupiłam sobie taki jakby stepper dałam za niego dużo kasy ale w zasadzie to sie zastanawiam czy on mi nie zaszkodzi bo ćwicząc na nim tętno wzrasta jeszcze bardziej. Chciałam troszkę wzmocnić moją kondycję fizyczna bo w zasadzie od 8 mis. nie wychodzę z domu tylko sporadycznie bo zaraz mi sie robi słabo, serce wali jak oszalałe i uczucie że zaraz sie przewróce. A może to już zanik mięsni? Tak się zaniedbałam chcę normalnie zyć ale nie mogę objawy mnie wykańczają. Ludzie pomózcie.
2728.do beaty i calej reszty::::ja tez zyje z lekami i panika juz 20 lat,do tego z biegiem czasu dolaczyly depresje bo po wielu latach tez stracilam nadzieje ze cos sie w moim zyciu zmieni.wiele lat biore rozne leki i kiedy w klinice na moje skargi ze antydepresyjne mi nie pomagaja ze wszystko sie we mnie trzesie i puls utrzymuje sie wiecznie na poziomie 120 i do tego te malo przyjemne kolatania serca i zadanie czegos na uspokojenie uslyszalam ze antydepresyjne mnie uspakajaja.kiedy po opuszczeniu kliniki i wizycie u mojej lekarki dowiedzialam sie ze nie koniecznie to zaserwowalam sobie kuracje laczonom antydepresanty i leki uspakajajace dostepne w aptece bez recepty biorac je w najwyzszej dozwolonej dawce.nareszcie przestalo mna telepac puls wrucil do 96 (jeszcze troche wysoki ale samopoczucie o wiele leprze)zdaza mi sie chwilami zapominac o swoich dolegliwosciach co jeszcze pare tygodni temu bylo nie mozliwe.potrafie wyjsc nareszcie z domu na luzie nie jak wczesniej scisnietymi wszystkimi miesniami lacznie z sercem. pozdrawiam i pamietajcie nie jestescie sami sa nas tysiace.
2727.Witam Wszystkich!!!
Dziś poraz pierwszy jestem na tej stronie!!! Zabawne, ale powinnam być tu już z pięć lat temu...bo od tylu lat w partyzancki sposób usiłuję walczyć z silną nerwicą!!! No i partyzantka owa brnie w kieruknu tego, że teraz wspomniana już nerwica rządzi moim życiem...to od niej zależy teraz wszystko w moim życiu!!! Czy pójdę do pracy? Czy zdam egzamin? Czy wyjdę z domu?
Zapytacie jakie mam objawy? Myślę że nic nowego nie odkryję...standartowo...
Najgorsze są wiczory, drżę jakbym miała padaczkę, jest mi duszno, mam wypieki, nie czuję naprzemian rąk i nóg... Wkręcam sobie, że to zawał...albo wylew (głowa boli mnie już 22h/dobę)!!! Na izbie przyjęć nie traktują mnie już poważnie...raczej jak osobę godną białego kaftanu...nic ponad to! Zażywam więc co wieczór 4 persen forteny...i po dwóch godzinach udaje mi się usnąć!!! Tylko po to by kolejnego dnia znów nie wiedzieć dla kogo i po co otworzyć oczy... Leczyłam się 3 lata temu...przez pół roku brałam 3 razy dziennie seroxat 20mg, ale Kochani....byłam w półrocznym letargu...ciągle spałam...wszystko było mi obojętne. tak też nie chcę żyć!!! Znam powód mojego obecnego stanu...zresztą równie standartowy jak i objawy... 5 lat ćpałam amfę, leczenie w monarze, dom rodzinny, i wiele innych okoliczności zapewne miało traumatyczny wpływ na całokrztałt! Ale ja chce ŻYĆ!!!
Chce walczyć o siebie! Zabawne jest w tym wszystkim to....i tu uwaga: ze jestem na 3 roku psychologji!!! No i oby jak najmniej w przyszłości takich psychologów, którzy sami nie są w stanie żyć...
nie wiem jak zacznę walkę z moją chorobą, ale jakkolwiek...proszę trzymajcie za mnie kciuki!!! Boję się bowiem....że wypali się do końca jedyna mała iskra, która obecnie trzyma mnie przy życiu...która resztkami sił chce jeszcze powalczyć...
2726.blagam niech mi ktos cos doradzi bo juz powoli trace nadzieje ze moze sie poprawic. mam nerwice lekowa z napadami paniki,moje leki dotycza tego ze to nie nerwica tylko cos gorszego jakas ciezsza choroba psychiczna,nie potrafie sie pozbyc ciaglych watpliwosci ze cos jest jednak ze mna nie tak i ze cos zlego sie zaczyna, chodze do psychologa i 2,5 roku bralam leki antydepresyjne. teraz od 4 miesiecy nie biore i jest coraz gorzej, stosuje trening jacobsona ale i tak sie czuje fatalnie, ostatnio zwlaszcza.juz nie wiem jak sobie radzic, moze ktos mial podobnie i zna jakies sposoby na walke z lekowymi myslami bo juz nie mam sily tak zyc.
2725.Do Admin;;;

Zgadza się ,kierowałam się emocjami i może nie sprecyzowałam pewnych określeń tak jak należy. A wszystko dlatego, że post swój kierowałam do ludzi rozmawiających na forum. Ale jak widać dopiero na taką wiadomość reaguje administracja :/ bo jak wcześniej prosiłam o informacje na ten temat to odezwało się echo.

Mimo wszystko jednak dziękuję że odpowidź. Pozdrawiam również i życzę MIŁEGO DNIA
2724.Twój post zawiera tylko określenia emocjonalne typu: "jakimś, czy coś, ot tak sobie, jak to jest w końcu".
Trudno jest z takimi określeniami dyskutować. Emocje są prawdziwe, fakty zaś inne. A jakie?

Od stycznia 2006 r.

Testy do badania poziomu neurotyczności wg Rokeacha są wysyłane członkom zwyczajnym i wspierającym Towarzystwa Logos.

Aby zostać członkiem zwyczajnym należy złożyć deklarację (do pobrania na stronie :
www.psychodrama.republika.pl/pliki/deklaracja1.doc)

Aby zostać członkiem wspierającym wystarczy wpłacić na konto Tow.Logos kwotę 30,- zł
z dopiskiem : "składka wspierająca",

a następnie złożyć mailem zapotrzebowanie na przeprowadzenie testu. Wynik testu jest wysyłany listem poleconym na nazwisko osoby badanej i wskazany adres.


Nasz adres:
Towarzystwo Terapii i Kształcenia Mowy LOGOS, 75-900 Koszalin - Kretomino, ul. Pieczarek 4

PKO BP SA I O/Koszalin nr 49 1020 2791 0000 7602 0009 2346

rodzaj wpłaty: składka wspierająca

Dokładne informacje i składanie zamówień:
-----------------------------------------
e-mail: biuro@logos.dt.pl
Tel: 094 340 60 06
Tel. kom. 600 809 254
600-809-254

-------------------

Pozdrawiam.
2723.Chciałabym zrobić sobie test na nerwice. Wyczytałam jednak przed chwilą, że trzeba zostać jakimś członkiem zwyczajnym towarzystwa Logos czy coś... :// A wiem też że niektórzy dostali testy ot tak sobie... Więc jak to jest w koncu!?
2722.Do Ewy i do wszystkich! Masz super sposoby ale ja tak nie mogę. Mam małego synka 5lat i jestem uwiązana w domu, chociaż w zasadzie to opiekuje sie nim mój tata no bo ja ciągle jestem chora. Nie wytrzymałam i nastepnego dnia po wpisie poszłam sobie zrobic echo serca b/z. Wczoraj samopoczucie moje było super. Ale dziś juz mam okropne bóle głowy i ledwo żyję, nie mogę ustać na własnych nogach i mam wrażenie nie swojej głowy brrrrrrrr. To z pewnościa napieciowe bóle głowy juz tak mialam ale meczą. Jutro ide do psychologa. Leki które mi polecili psychiatrzy poszły w odstawkę :-((((( bo nie chciałam faszerować sie chemią. Już w domu mam całą apteke :-))))) Pozdrowionka
2721.Do mon! poszła do psychologa bo wiem że dłużej nie moge tak ciągnac czuje jak zycie mi przepływa miedzy palcami, boje sie , wiele rzeczy mnie przeraza...ciagle zle sie czuje rano jak otwieram oczy to juz nadsłuchuje czy oby nic złego sie nie bedzie działo...ciagła analiza chorób, od 3 miesiecy chodze ale wiem ze to dopiero poczatek drogi do poznania siebie.Psycholog pomoze ci odnalexć co tak naprawde stoi za tymi lękami, pewnie jest w tobie tak jak i we mnie obszar twojej duszy któty krzyczy z rozpaczy jest pełen lęku, nieokreslonego lęku...tak naprawde nie boisz sie choroby to tylko taki mechanizm obronny .. tak naprawde boisz sie czegos innego co psycholog moze pomóc ci sobie uswiadomic a to co uswiadomione mniej straszy.Bo przeciez łatwiej jest tobie okreslić ze boisz sie o swoje serce czy wstrząs a czy nie masz wrazenia ze odnaleźć w sobie to czego naprawde sie boisz i przyznac sie do tego jest bardzo trudne...tak samo jak ty sie męcze ale mam nadzije ze kiedys to pokonam i zaczne zyc normalnie.Bo tak jak ciebie nie cieszy mnie ładna pogoda za oknem, bo wiem ze za chwile musze wyjsc z domu żyć załatwic rózne sprawy a ty dostaje leków zawrotów głowy... musimy sie trzymac razem i wspierać
2720.Forum i baza adresowa:
foto-wideofilmowanie, suknie ślubne, obrączki, sale weselne,
http://wesele.fora.pl
------------------------
- formalności przedślubne,
- moda i uroda,
- kwiaty,dekoracje i zaproszenia,
- foto,video,muzyka
- ślubne pojazdy
- weselny stół
- oczepiny,atrakcje weselne
- finanse rozliczenia
2719.Agata;;;;

I co pomaga ci ta psychoterapia?? Widzisz jakies efekty?? Warto? Bo ja juz nie wiem nic
2718.:((( Jakoś nie mogę się zdecydować na psychologa i tak się męczę. Śliczna pogoda na zewnątrz a ja siedze w domu i oglądam ściany. Znajomi albo w pracy do późna albo za granicą albo mają rodziny i wychodzi na to że nie mam nawet zkim sie spotkać żeby pogadac. Jedyne co mnie tzryma jeszcze na chodzie to praca i pozytywna atmosfera wśród pracowników. Gdyby nie to - nie wiem jakby to było...
2717.Porusiu, wyręczyłaś mnie w pisaniu.Nawet przypadki mamy podobne. Uderzyłam się w głowę przed świętami, myślałam że mam krwiaka, wcześniej miałam grypę jelitową, byłam u lekarki. Przpisała lekarstwa, które zażyłam chociaż się bałam i na okrągło czytałam ulotki z leków - czy mi przypadkiem nie zaszkodzą.Często się tak zamartwiam.Zresztą martwię się nie tylko zdrowiem, ale wieloma innymi sprawami. Moim sposobem na takie doły jest wesoła siążka, dobra komedia, nienarzekające i pogodne towarzystwo, zmiana otoczenia tzn. wycieczki. I tak sie to wszystko kręci, raz lepiej, raz gorzej. Obecnie jest lepiej. Pozdrawiam EWA
2716.Kochani! I znowu tu jestem. Dobrze, że jest ta strona, bo pocieszam się, że te moje objawy to jednak nerwica. Która mam od parunastu dobrych lat. śmieszne co? Wiem, że to nerwica i co? Kiedyś brałam te leki ale teraz jest coraz gorzej. Zauważyłam że boje sie lekarstw. I to nie tylko na depresję czy nerwicę ale wszystkich, boję sie wstrząsu anafilaktycznego (mam astmę stwierdzona od 12 roku życia) i dlatego je odrzucam. Gdy miałam wziąść penicylinę siedziałm na izbie przyjęć szpitala i czekałam na wstrząs, dostałam przy tym wymiotów ale wstrząs nie nastąpił a żeby było śmieszniej przy następnej dawce siedziałm pod szpitalem godzinę w samochodzie. Czy Wy też tak macie , że wyolbrzymiacie rózne rzeczy? Ostatnio mój syn był w szpitalu a ja z nim. Tam uderzyli mnie w głowe drzwiami (trzeba mieć pecha) no i co przez dwa dni przed świętami potrafiłam tak sie nakręcic że nic innego nie docierało do mnie poza tymm, ze mam krwiaka nic nie robiłam tylko myślałam doszły objawy osłabienia, zawrotów i byłam gotowa . W Wielka sobotę o 22 pojechałam na ostry dyżur na Szaserów tam lekaż neurolog oglądając mnie powiedział że jest ok. Było dobrze owszem przez wieczór rano dostałam objawów choroby syna czyli grypy żoładkowej no i co? Wiedziałm że to grypa ale wmówiłam także sobie ze może sie skumulowało i te wymioty sa od krwiaka. Wytrzymałam do wtorku znowu neurolog. Tamten powiedział że ok ale zaproponował tomograf, oczywiście ze resztką inteligencji sie nie zgodziłam bo to bylaby nastepna z wielu tomografii jakie miałam. chorowałam już na wszystko doslownie na najgorsze choroby swiata w moim umyśle (tak naprawde to mam chyba tylko ta astmę a może nie?) a szukam i szukam wciąz nowej choroby. Mam okropne bóle , ucisk w okolicy serca, szybko sie męcze, dusze sie nie moge ustać robi mi sie słabo CZY WY TAZ TAK MACIE? a ten ból przy sercu jest okropny teraz wmówiłam sobie, ze pewnie mam zapalenie osierdzia albo wsiedzia lub sierdzia to jest kompetna paranoja jeszcze troche to zapewne wykorkuję. POMÓŻCIE
2715.do mon! ja tez mam mysliu zaprzatniete chorobami ... analizuje swoje objawy.. szukam w internecie... to jest okropne ale chodze na psychoterapie od 3 miesiecy
2714.Meczą mnie natrętne myśli o różnych rzeczach, czasami takich [****]relach że normalny człowiek by sobie głowy nie zaprzątał a ja siedzę i godzinami rozmyślam. Nie zawsze tak mam; To przychodzi nagle trwa jakiś tydzień a potem jest ok i niczym nie zaprzątam sobie głowy, ale jak mam atak tych myśli to nie potrafię nic konkretnego zrobić. Jedynym ukojeniem wtedy jest dla mnie sen. Śpię całymi dniami albo siedzę i nie robie nic. Najczęściej rozmyślam o chorobach różnych i objawach ale męczą mnie tez inne sprawy, o których nawet nie warto pisać. Nawet nie wiem dlaczego to piszę, jakoś lepiej mi się robić jak to wyrzucam z siebie. Może ktoś ma takie myśli i wie jak się ich pozbyć. Wiem, że to siedzi w mojej głowie i zależy tylko ode mnie i od pozytywnego myślenia ale jakoś nie potrafię sobie tego wypersfadować. :(
2713.czesc!!ja walczę z nerwicą lekową 5 lat bralam baardzo dobry lek efectin polecam go wszystkim nie uzaleznia.Od jakiegos czasu postanowilam sobie radzic bez niego ,ale niestety jest znowu gorzej.Pare dni temu mialam okropny atak w dyskotece.Serce zaczelo mi bic jak szalone,mialam dusznosci i bylo mi bardzo goraco.Na tym zakończyła sie moja impreza.Nie wiem co mam robić...probowalam juz duzo sposobow ale coraz czesciej mysle ze z tego sie nie da wyleczyc:(
2712.Cięzko mi sie dzis uczyć.. niedługo sesja a mi ciężko ze sobą...przez objawy nie moge sie skupić na niczym... Pozdrawiam wszystkich!!!
2711.agus:::: twoja mama ma kolatanie serca nie od leku tylko od nerwicy jak nie bedzie leczyc do dojda jeszcze bole stawow,glowy,zoladka,drentwienie rak czasami tylko palcow i mozna jeszcze dalej mnozyc i tak wiele ludzi ma szczescie bo juz na poczatku choroby moze tu zajrzec i dowiedziec sie co sie z nim dzieje ja niestety przed 20 laty nie mialam i tak sie w tym wszystkim pograzylam ze nie widzialam lampki w tunelu.od czasu kiedy trafilam na te strone idzie mi coraz lepiej.mam na tej stronie wielu przyjaciul i jest mi teraz lepiej isc przez zycie
2710.moja mama ma nerwice lekowa z agorafobia. dostala lek - depakinę i zle sie po niej czuje (kołatanie serca itp.). lekarz kaze brac. A ona nie chce! czy taakie rzeczy sie zdarzają?
2709.Na razie lekarz nie stwierdzil czy mam nerwice czy tarczyce.Robilam sobie badania na TSH.Wyniki odebralam ale jeszcze nie skonsultowalam sie z lekarzem.Jezeli beda negatywne nadal musialabym robic kolejne badania...
2708.do ramony! pisałam ramonka pod zły adres ...i maile nie dochodziły dziś napisze liscik pa pa
2707.do a g a t k i ::jeszcze raz adres skrzynki ten na dole jest bledny.
an-na39@web.de
2706.ramona39 to ja anna39 pomylilam nicka sorki.
2705.do i w o n y ::: nie lam sie ja jestem w tej samej sytuacji.pomysl od smierci nikt sie nie wywinie,teraz mysl o zyciu a nie osmierci. przemysl sobie czy chcialabys byc niesmiertelna .co by bylo gdyby wszyscy twoi bliscy odeszli z tego swiata a ty tkwilabys z obcymi w okol.ja tez czesto mysle o smierci i doszlam do wniosku ze jesli cos jest to wszyscy sie tam spotkamy a jezeli nie ma nic to nie bedziemy tego wiedziec i czuc.ja od roku jestem pod opieka psychologo i to wlasnie on skontaktowal mnie z pewnym ksiedzem ktory potrafi odpowiedziec na pytania na ktore sam psycholok nie umie odpowiedziec.mam nadzieje ze ta dwu czlonowa terapia bedzie jeszcze bardziej skuteczna.jezeli zyjesz w konfliktach na podlozu religijnym powinnas znalezc jakiegos dobrego ksiedza nie powinien byc on jednak stary i konserwatywny ci nie pasuja juz do obecnego swiata.powinien to byc ksiadz ktory cie zrozumie wyslucha i wesprze a nie zgani i postraszy kara boska.podam ci pewne przyklady z mojego zycia z perspektywy czasu wydaja mi sie smieszne ale przez lata zatruwaly mi zycie.zaczne od tego ze jestem druga zona mojego meza i zyjemy w zwiazku cywilnym wiec kiedy jako bardzo mloda dziewczyna i zona przyjelam w domu kolede zadowolony ksiadz rozsiadl sie w miekim fotelu a po chwili dialogu przyznalismy sie ze nie mamy slubu koscielnego ruszyl do drzwi jak opazony wymachujac reka i wykrzykujac zebysmy tylko o tym grzechu pamietali na lozu smierci,nastepnie byla spowiedz przed operacja cyst na jajnikach w tedy to dowiedzialam sie ze choruje na to czym grzesze i spowiedz bedzie wazna tylko wtedy kiedy bede z mezem zyla jak z bratem czyli bez kontaktu cielesnego ,bylo jeszcze wiele podobnych sytuacji.od kiedy pamietam wiecznie mnie straszono mnie panem bogiem a ja sobie mysle ze skoro to nasz ojciec doskonaly to kocha i wybacza .
2704.do a g a t k i ;; list od ciebie nie doszedl mimo ze adres skrzynki prawidlowy na wszelki wypadek podaje jeszcze raz an-na39@de.pisz o wszystkim z czym nie mozesz sie uporac ja juz wszystko przerabialam.
2703.Do Jacka 23...Cierpie tak samo od 8 lat...piekny list pozdrawiam
2702.do Ani 39. Aniu bardzo dziekuje za odpowiedz podtrzymałas mnie na duchu lepiej sie poczułam...napiosałam ci maila ale chyba nie doszedł bo nie odpisujesz Pa pa pozdrawiam wszystkich
2701.anka 20.jestes dorosla i jezeli nie jestes na garnuszku rodzicow to na drzewo z nimi przeciez to twoje zycie.oni spelnili swoje obowiazki typu chrzciny komunia bierzmowanie o slubie zadecydujesz sama.moja corcia w twoim wieku tez mieszka z przyjacielem i lepiej niech sie rozstana za jakis czas kiedy stwierdza ze do siebie nie pasuja niz rozejsc sie po latach zostawiajac w haosie dzieci z ktorych wiekrzosc wczesniej czy pozniej trafia na te strone.ja osobiscie jestem tego przykladem.
2700.jagmay;ciekawa lektora,mam to samo od 20 lat.
2699.mam na imie anka mam20lat jestem dręczona przez rodziców i rodzeństwo chcem się z domu wyprowadzić,lecz się boje, moja mama nie popiera tego że się związałam z chłopakiem i mamy swoje plany ma kategoryczny zakaz przychodzenia do mojego domu Prosze poradzcie coś
2698.Witam po swiętach :)
Od jakiegoś czasu nie biore lexapro .... od jakiś 4 tyg. już ... nie wiem co robić bo czuje się źle ... jestem cały czas w leku jakims dziwnym , trudno łapie oddech , piecze mnie w piersiach, kulka w gardle dusi mnie ... staram się nie myslec , oddychać spokojniej . na jakiś czas jest lepiej a potem znów powraca . Wszystko mnie denerwuje , najmniejsze sprawy sprawiaja mi trudność.... nie mam juz sił chodzic do specjalistów ale też nie umiem juz sobie sama pomóc ... czuje się strasznie zrezygnowana :( ... dodam że biorę również xanax ... ale on juz pomga mi doraźnie ... jak nauczyć się cierpliwości do choroby ??? jak przestac się bać ???
2697.Witam wszystkich!!:)
Mam na imie Jacek i mam 23 lata
Cierpie na nerwice od kilku lat i szczerze mówiąc dopiero teraz dowiedziałem sie jaki to jest typ tego zaburzenia. Jednak samo uświadomienie sobie i dokładne stwierdzenie co tak naprawde mi dolega jest w zasadzie dopiero punktem wyjścia: albo do dowiedzenia sie co to spowodowało i usunięcia przyczyny albo do pozbycia sie dreczących i bardzo utrudniajacych objawów
Pierwsza droga w zasadzie starałem sie przejśc sam z drobną pomoca psychologa(jego rola akurat to kompletny niewypał) Zajrzałem tak głęboko w siebie jak tylko mogłem ale prawda jest taka ze nigdy nie jest sie pewnym czy akurat to a nie coś innego spowodowało moje problemy. Dodatkowo wiele czynników moze się ze sobą łączyć, a ich czasowa rozciągłość oraz wyparcie wielu rzeczy do nieświadomości czyni to zadanie bardzo utrudnionym.
Postanowiłem zatem skoncentrować sie na moich objawach, na tym co mi najbardziej przeszkadzało, na obecnym już w zasadzie berdziej lękiem przed tymi somatycznymi dolegliwościami niż przed samym lękiem. Bo w końcu co to za różnica co sie stało w przeszłości skoro juz tego nie cofne A złe wspomnienia mogę zastąpić dobrymi(przepraszam za ten patetyczny ton ale juz tak mam:-)
Udałem się wiec do psychiatry i przez około 4 lata brałem różnego rodzaju środki uspokajające, antydepresyjne jak Xanax Fluoksetyna Sulprid, w różnych stopniowo zwiększających sie dawkach, a po osiągnięciu apogeum, kiedy mój lekarz stwierdził zw wyższych dawek zwyczajnie sie nie przepisuje zaczeliśmy stopniowo zmniejszać ilość leków
Jego zdaniem powinienem był dzieki poprawieniu funkcjonowania dzieki lekom, uspokojeniu wyrobić sobie prawidłowe odruchy i formy reagowania i wyrwać sie z zamknietego koła lęków przed objawami nasilającym tylko te objawy.
Dzis wiem że to byłą słuszna droga ale nie do końca. Przyznaje ze zwłaszcza w okresie gdy brałem najsilniejsze dawki czułem sie rewelacyjnie. Byłem spokojny, chodziłem gdzie chciałem, nie towarzyszył mi jak uprzednio lek przed wystąpieniem objawów somatycznych. Dostałem sie na studia, poznałem cudowną dziewczynę z którą nadal jestem, stałem sie osobą towarzyską, wokół której zawsze są ludzie ale to w niczym nie przeszkadza, jak to było np przed kuracją.
Ale jak zawsze w zyciu jest pewne "ale"
Kiedy dawki leków obniżyły sie nie czułem sie juz tak dobrze jak przedtem Być moze to prawda że powinienem był równolegle zastosować psychoterapie Może mój błąd ale moje warunki finansowe na wiele mi nie pozwalały wiec nie zrobiłem tego.
Kiedy zaczalem brać leki juz sporadycznie pewne rzeczy zaczely powracac, dawaly o sobie znac. Bylo to oczywiscie duzo słabsze niz kiedyś ale utrudniały mi troche zycie, najbardziej meczacy był i jest ten stan ciągłego, podwyższonego napiecia nerwowego, który meczy mój organizm, i sprawia ze jestem nonstop podenerwowany.
W końcu rzuciłem leki na dobre, nawet jeszzce zanim skonczył sie ten proces ich stopniowego odstawiania. NIgdy wiecej nie poszedłem do psychiatry. Widmo mojego zycia wypełnionego ciągłym braniem jakichś proszków, uzależnienie od nich bardziej na zasadzie wmawiania sobie ze jak je wezme jest lepiej bo bez nich nic nie zrobie, niz na zasadzie uzależnienia fiziologicznego było dostatecznym powodem zakończenia tego. Wiedziałem ze mój psychiatra nie moze mi juz wiecej pomóc bo szczerze mówiac gł. zajmował sie wypisywaniem mi recept i słuchaniem jednym uchem tego co mówiłem oraz rozmowami nie o tym co bym chciał choć czesto wspominałem ze licze na coś innego. Nie umniejsza to w niczym faktu ze bardzo mi pomógł i jestem mu za to wdzieczny. Ale w zasadzie od początku moich zmagań z nerwicą i szukania jakichś dróg wyjścia z całej sytuacji najbardziej przeszkadzało mi lekceważenie moich problemów poprzez podtekstowe danie mi do zrozumienia ze "ludzie mają większe problemy" To prawda ze ludzie mają wieksze problemy, ale to jest moje życie które trudno mi sie przeżywa bo czepiło sie mnie takie coś, przyszło niewiadomo skąd i nie chce sobie pójsć
To jest móje zycie i problemy w nim obecne są najważniejsze.
No i tak to pokrótce(pokrótce, jasne:) wygląda. Bardzo we wszystkim pomogło mi i pomaga duże poczucie humoru zwłaszcza związane z samym sobą. To że pomimo tego iż jest źle nie mozna sie załamywać, ale trzeba się smiać, żartować i mieć do wszystkiego dystans. Dystans to jest to czego nauczyłem sie przez te lata. Dystans i nadzieja której nigdy nie można tracić Zawsze jeszzce towarzyszyło mi przekonanie że nic sie nie dzieje bez przyczyny, że każda rzecz w naszym życiu która nam się przytrafia ma swój ukryty cel i ku czemuś nas prowadzi. Patrząc z perspektywy czasu wiem ze wiele pięknych rzeczy nie zdażyło by sie gdyby nie moje problemy i szczerze mówiac mógłbym przezyć jeszzce raz ten koszmar wiedzac co sie w wyniku niego wydarzy i jak dobrze ułoży sie moje życie.
Troche to śmiesznie-filozoficznie brzmi ale poczucie humoru naprawde mnie uratowało
Zdaje sobie sprawe że wielu z Was przeżywa rzeczy gorsze ode mnie Jestem tego w zupełności świadom. to ze pisze tak optymistycznie wcale nie znaczy ze jest tak różowo i nie mam żadnych lęków Mam je czasem nawet bardzo mocne Ostatnio nawet zakupłem od Logos Trening Autogenny i Progresywny żeby sie wyciszyć i coś zmienić w moim funkcjonow. Ale jakoś nauczyłem sie z tym wszystkim żyć i lepiej lub gorzej radzić sobie Wiem ze są sposoby zupełnego wyzbycia sie rzeczy których mam Moze z czasem
Napisałem to wszystko tu bo wiem z własnego doświadczenia ze jak sie jest w takim stanie jak ja to dobrze jest dowiedzieć sie ze są ludzie z podobnymi problemami na swiecie i ze nie jest sie jakims dziwnym ze wzgledu na nerwice która sie ma. To pomaga wiele razy sam tak robiłem. A poza tym w takim stanie człowiek szuka rady, sposobu wyzbycia sie dolegliwości i jest w stanie przetestowac słownie wszystko by sobie pomóc. Prawda jest taka że to my sobie sami pomagamy, Terapeuta czy psychiatra pokazuje nam scieżki ale to my musimy nimi przejsc
Mam nadzieje ze komuś w ogóle chciało sie czytać wszystkie te moje wypociny
Pozdrawiam i życze by nie opuszczałą Was nadzieja:)
2696.czy biorąc antydepresanty (lerivon)3,5 m-ca powinien juz w pełni zadziałać?? Na depresję pomógł, wiadomo zdarzaja sie dołki ale jest lepiej ale niestety na leki nie ogarniaja mnie bardzo czesto.
Jak myslicie czy to pora na zmiane leku?
2695.to jeszcze ja ,mialam wiele dylematow jezeli chodzi o ortografie poprostu od 20 lat nie uzywalam jezyka polskiego w pisowni.od wielu lat nie wysylam nawet kartek swiatecznych bo zalatwiam to telefonicznie za muzliwe bledy przepraszam i prosze o wyrozumialosc.ob iecuje poprawe bede sie pilnie uczyc.
2694.do ataryny;piszesz ze depresji nie mozna wyleczyc,otuz mijasz sie z prawda.jesienia spedzilam 2 miesiace w klinice i to tamdowiedzialam sie ze depresja nie jest wieczna i po pewnym czesie ustepuje sama,bez lekow trwa to jednak dluzej.mylisz depresje z nerwica.depresja to stan smutku przygnebienia rozczulania sie nad soba co wiaze sie z blaczliwoscia.w tym okresie czlowiek wycofuje sie z zycia nie wychodzi z domu,nie zyczy sobie wizyt,spotkan najprostrze czynnosci wymagaja nadludzkiego wysilku nnp.wstania z lozka i wziecie prysznica.natomiast nerwica to ciagly niepokuj,leki,panika.podam wam jedna z metot na ogromny lek i panike ci u kturych zadzialalo zyja dzis bez obaw i strachu ,podruzuja co wczesniej nie wchodzilo w rachube.otuz w napadzie paniki trzeba sie polozyc i sprowokowac panike do maksimum zeby przeszla przez czlowieka z najwiekrza moca myslec o tym ze to ostatecznosc ze niech sie dzieje co chce zrozumiecie wuwczas ze to nie zabija ze to tylko uczuci choc wielce nieprzyjemne.od czasu kiedy sie o tej metodzie dowiedzialam oczekuje tej paniki i jak czuje ze sie zbliza prowokuje ja, mysle wtedy choc malenka czekam na ciebie dam ci dzisiaj popalic i wtedy wszystko przechodzi poprostu mnie olewa ,mam jednak nadzieje ze przyjdzie do mnie w calej swej okazalosci i w koncu bede mogla ja przyjac i bede nalezec do tych szesliwcow ktozy tym sposobem wyeliminowali calkowicie i bez powrotnie te idiotyczna chorobe.sprobujcie i wy i pochwalcie sie efektami.wszystkim tym ktozy chcieli by do mnie napisac podaje adres skrzynki. an-na39@web.de.

specjalne pozdrowienia dla ani-sary .mysle o tobie i czekam na list.
2693.Witaj aniu 30.Mam na imię Mirka i jesrem matką Kasi(lat26)Kasia jest chora na depresję,Jej choroba zaczęła się kilka lat temu ale po około 1/2roku ustąpiła wydałało się zupełnie.No właśnie-wydawało się bo około 7miesięcy temu wróciła ze zdwojoną siłą.Na szczęście mamy możliwość posyłania jej do psychologa,jest leczona przez lek.psychiatrę,chodzi na jogę,aerobik.siłownię.W okresie pozniej jesieni,zimy i początku wiosny było bardzo zle.Gdzieś około miesiąca temu wydawało się,że zaczyna być jej lepiej.Jednak była to przedwczesna radość bo znów czuje się bardzo zle,ma pieczenia i kołatania serca a przy tym lęk,ze grozi jej zawał,jest jej duszno boi się zostawać sama w domu.Była już u specjalistów (kardiolog.pulmonolog)każdy z nich nie stwiedrdził obedności choroby.Wszystko jest więc na tle nerwicowym.Piszę o tym wszystkim dlatego,że już nie wiem co robić jak jej pomóc.Być może,że jej psycholog nie może poradzić sobie z problemem a może terapia trwa zbyt krótko.Mam do Ciebie Aniu prośbę,powiedz mi jak dostałaś się na terzpię do Warszawy.Bardzo Cie proszę odezwij się.Mirka z Kętrzyna
2692.powiedzcie mi,, mam nerwice lękową leczyłam sie 2 lata temu, teraz mam nawroty i znów chodzę od miesiąca do psychiatry, biore tabletki, ale nie czuje poprawy-cały czas we mnie tkwią.Relacje z moim lekarzem są takie że ja mu mówie co ze mną, on mi wypisuje receptę i wizyta się kończy.a ja chciałabym usłyszeć coś od niego na ten temat--powiedzcie mi---wydaje mi się że mam w tym racje--on powinien starać się pomóc, dodać otuchy, a nie wypisać tylko głupie tabletki, i kolejna wizyta załatwiona.Chiałam jeszcze zapytać, jaka jest różnica między psychiatrą a psychologiem- może właśnie ten drugi jest dodatkowo od rozmów z nami?????
2691.do cierpiacego:daj sobie chlopie pomoc psychiatra i psychologom na moje to masz depresje.n ie martw sie z tego tez sie wychodzi.swiat jest zbyt piekny a zycie tylko jedno nie warto z niego zbyt szybko rezygnowac.jestem przekonana ze z tego co teraz czujesz sam sie bedziesz kiedys podsmiewal.nie wymagaj od siebie zbyt wiele i pieprz to co o tobie mysla inni.to ze dla mamusi i tatusia nie zrobiles matury nic nie znaczy rob chlopie to co lubisz napewno jest cos takiego,a jezeli jestes gejem to sobie badz najwazniejsze ze bedzie przy tobie ktos kto bedzie cie kochal i akceptowal i nie musi to byc baba.a tak na marginesie moja 20 letnia corka przyjazni sie z gejem to fantastyczny mlody czlowiek z przyjazni ktorego moja corcia nie zrezygnowala by dla jakiejs pruznej klezanki musze nadmienic ze tez go i jego zyciowego partnera bardzo lubie.polub sie takim jakim jestes ze wszystkimi swoimi wadami to najwazniejsze co musisz dla siebie zrobic i nie udowadniaj na sile wszystkim w kolo ze jestes taki jakiego oni chcieliby cie widziec.
2690.do agaty: mam to samo co ty byl okres(2 lata)ze tez latalam siusiu co pare minut a ucisk czulam bez przerwy.chodzilam do lekarza polknelam mnustwo antybiotykuw az trafilam do uraologa ktory bo dokladnych badaniach jak usg, kamerka do pecherza,pomiar pojemnosci pecherza,badanie nerek nie stwierdzil nic poczym meczylam sie jeszcze jakis czas az kiedys mowie sobie do mojego pecherza albo ty albo ja i postanowilam chodzic siusiu 3 ,4 ,razy na dobe jeszcze jakis czas nie chcial mnie sluchac ale w koncu mu sie znudzilo az nie wiarygodne co sami swoja psychika mozemy zrobic z naszym cialem. glowa do gory i powodzenia anka
2689.do nerwusa: sprawdz czy wszystko w ok.ztwoja tarczyca,jezeli to nie od tarczycy kup w aptece aspargin(magnes z potasem)bez recepty to powinno ci pomuc a tak wogole to wyluzuj nie warto sie za bardzo tym kolataniem przejmowac jezeli serce zdrowe,zakochani tez to maja i prawie wszyscy wrazliwi czyli ci co maja;cienka skore; anka39
2688.mam pytanie nie wiecie jakie jest lekarstwo na kołatanie w sercu od miesiaca mam takie dolegliwosci czytalam ze mam nerwice wegetatywna i nie wiem jak sie jej pozbyc pomocy podzielcie sie ze mna doświadczeniami
2687.jestem dreczona wszystko mnie denerwuje niemam juz siły wariuje
2686.Cześć! Jestem 25 letnim mężczyzną i już nie potrafię dłużej ze sobą wytrzymać. Piszę ten list bo muszę to z siebie wreszcie wyrzucić. Może zacznę moją historię od samego początku.

Tak jak już wspomniałem urodziłem się 25 lat temu niedaleko Warszawy. Przyszedłem na świat jako drugi. Mam starszego brata. Odkąd tylko sięgam pamięcią zawsze uważałem ,że coś jest ze mną nie tak. Całe swoje życie przypatruję się ludziom i widzę jak bardzo się od nich różnię. Zaczęło się już w wczesnym dzieciństwie. Zawsze byłem traktowany jako ten drugi ,syneczek mamusi. Z upływem lat doszedłem do wniosku ,że moi rodzice ,a raczej mój ojciec tak naprawdę nigdy nie kochał mojej matki. Był to schemat powielany bardzo często. Odwalić wojsko ,chajtnąc się, itp... Ale nieważne.

No i urodziłem się. Wychowywany byłem wśród moich starszych braci .(jeden rodzony). Ja jako najmłodszy zawsze jakby wzbudzałem litość ,zawsze jakoś byłem traktowany polubownie ,a niekiedy nawet odpychany. Wszyscy dobrze się uczyli kiedy ja tylko miałem problemy w nauce. Byłem wstydliwym i nieśmiałym chłopcem. Mało energicznym .Czułem jakbym stał koło życia a nie brał w nim udział.

Z jednym z moich braci ciotecznych utrzymywaliśmy dobre kontakty. Pierwsze próby nikotynowe, to jeszcze w wieku kilku lat. Pierwsze filmy pornograficzne ,pierwsze doświadczenia erotyczne. To z nim można powiedzieć ,że pierwszy raz się przespałem . Wspólne onanizowanie się ,pieszczenie swoich ciał, itp. Później robiłem to wraz z innymi braćmi ,a także z moim rodzonym. Zawsze ja jednak występowałem w roli wykorzystywanego. Są to bardzo dawne czasy ,minęło i nigdy już do tego nie wracaliśmy mimo ,iż wiem ,że każdy z nas dobrze o tym pamięta. Mimo tego jakiś czas po tych zdarzeniach przyszedł na świat kolejny brat. Kiedy trochę dorósł ,nie wiem czemu ,ale pokazałem mu kiedyś swojego penisa.
Byłem naprawdę młody i głupi ,zdarzyło mi się to również z młodszym ode mnie o 10 lat sąsiadem ,jemu również pokazywałem swoje genitalia ,namawiałem go do różnych lubieżnych czynów. Kiedy zdałem sobie sprawę z tego ,że jest to bardzo złe to przestałem to robić .Jednak z problemem onanizowania borykam się do tej pory.

Tak po krótce przedstawia się mój okres życia do szkoły średniej. Takie doświadczenia. Należy do tego dodać ,że zawsze byłem chorowitym i płaczliwym dzieckiem.

W szkole średniej spadła na mnie lawina nieszczęść. Mój cioteczny brat wprowadził mnie w wieku 15 lata w krainę narkotyków . Przez całą szkołę średnią dosłownie ćpałem . Brałem wszystko, ale to wszystko. Skończyłem na heroinie. Moi rodzice się rozwiedli, ja wylądowałem w szpitalu, bardzo po[****]dłem na zdrowiu. Przeżyłem miłośc ,choć teraz jak patrzę z perspektywy lat to nie było to kochanie, gdyż tacy jak ja nie potrafią kochać i starać się . Konsekwencją moich szkolnych niepowodzeń było niezdanie matury.
Po szkole średniej jeszce trochę ćpałem ,zamazały się moje choryzonty lecz stan zdrowia nie pozwolił mi na dalsze ćpanie. Musiałem przestać i tak zrobiłem . Mój świat się zawalił. Nie miałem przyjaciół ,zdrowia ,pracy i odkąd pamiętam zawsze byłem smutny ,pazerny ,mściwy ,egoistyczny .Zawsze ,ale to zawsze tkwiło we mnie zło ,czułem się fałszywy nieprawdziwy. Taki jakiś naśladowca życia, nic nigdy nie miałem własnego . Zawsze kopiowałem po kimś. ( Jest mi źle na tym świecie). A zapomniałem dodać ,że w dzieciństwie jeszcze znęcałem się nad zwierzętami.
Poprostu byłem świadkiem tego jak człowiek ,nie to za dużo powiedziane ,gdyż nigdy nim nie byłem, patrzyłem jak powstaje potwór. Dziś czuję się niezręcznie ,nie mam pewności siebie ,nie potrafię nic zaplanować nic mi nie wychodzi w życiu ,czuję się niepotrzebny . Nie umiem być szczęśliwy . Jestem niezadowolony ze wszystkiego. Moje relacje z ludźmi są przypadkowe ,kontakty seksualne także. Walczę z myślami. Onanizowanie nie daje mi spokoju ,podejrzewam się o homoseksualizm ,często onanizując się myślę o mężczyznach, wiem że jest to wpływ moich wczesnych doświadczeń z chłopcami. Mam niezwykle niską samoocenę.
Gdy idę do kościoła czuję ,że na to nie zasługuję jest mi głupio prosić Boga o cokolwiek ,czuję się sztucznie jakbym nie miał uczuć wyższych ,jestem z kamienia.
Interesuję się psychologią troszkę. Szukałem tu i ówdzie. Po trosze mógłbym sobie przypisać każdą chorobę psychiczną ,jestem w labiryncie . Nerwica,psychopatia,hipochondria,albo poprostu czyste zrycie mózgu od narkotyków. Nie wiem co mam zrobić ,ale czuję ,że ten dzien się zbliża . Chciałbym zawalczyć ten ostatni raz ,ale czy jest sens walki kiedy ja nie potrafię znaleźć w życiu żadnego sensu. Mam swój wyidealizowany obraz życia jak powinno wyglądać i nie wiem czy jestem w stanie zaakceptować rzeczywistość. Jestem słaby i czuję jak słabnę z dnia na dzień. Żyję złudzeniami i marzeniami . Moje uczucia są jak mięso rzucone rekinom na rozszarpanie. Mam takie chuśtawki nastrojów ,że jak przychodzi zmiana pogody to wychodzę z siebie. Powiedzcie mi ludzie czy warto się starać? Czuję ,że to wszystko kiedyś wybuchnie . Jestem jak napompowany balon ściskany w rękach,moja złośc wychodzi między palcami. Nie potrafię już dalej tak żyć. Czy są na tym świecie ludzie mający podobne problemy do moich?
2685.Witam wszystkich...
Pierwszy raz jestem na waszej stronie!Od 8 lat cierpie na nerwice lekową.. i nie pamietam czy kiedykolwik czułam sie szczesliwa .. wolna... spokojna... moje zycie to lęk..lek przed zyciem lek prze śmiercią .. pojawia sie wszedzie praktycznie...ale umiem muz nad nim zapnować.Zaczełam psychoterapie i wierze że moze kiedyś odetchne z ulgą i poczuje spokój którego tak naprawde nie znam...

mam szereg objawów somatycznych one mnie wykończaja.. czasami juz nie mam czym płakać.. miałam starszne zawroty głowy czułam jakbym sie niała gruntu pod nogami, nawet katar budził u mnie lek ze to moze jakas powazna choroba.. teraz 3 miesiace temu miałam lekkie zakazenie układu moczowego ale nadal mysle ze cos tam mam.. i nie moge sie od tych mysli uwolnic cały czas czuje ucisk w dole brzucha..chociaz mam dobre wyniki... nie wytrzymuje ale wiem ze wy mnie zrozumiecie piszcie jesli chcecie odpisze całuje was pa pa
2684.hey.też tak jak wy cierpie od dłuższego czasu na zaburzenia psychiczne tj.nerwice lękową-także po raz pierwszy postanowilam napisać o sobie.Lęki trzymały mnie od dawna,2 lata temu skączyłam się leczyć brałam Asentrę i zolafren i doraźnie afobam-tego drugiego nie polecam-strasznie otępia, i powoduje tycie.Myślałam że bedzie wszystko w porządku-chcialam żeby tak było, jednak nie.Te koszmarne lęki powrócily.Są we mnie cały czas, lecz czasem ich działanie jest tak silne-że ciężko jest z nimi radzić-czuję taki ucisk w głowie, serce strasznie sybko bije, jestem koszmarnie przejęta wtedy, w brzuchu czuje jakby mi się gotowało.Czuję też jakbym poprostu nie była w swoim ciele.Te ataki po kilku godzinach a czasem i po kilku dniach mijają, ale lęki nie.Teraz biorę Perazin, Luxetę i Neurotop, i czuje że jest poprawa,mam nadzieje że bedzie coraz lepiej, i kiedys to wszystko minie.
2683.Do wszystkich:

Wszystkiego najlepszego na Święta Wielkanocne. Niech przynajmniej na te kilka dni zaświeci w Waszym życiu słońce :) Poza tym smacznego jajka, mokrego dyngusa a także spokojnego i bezstresowego powrotu do codzienności. A tak przy okazji Pozdrowienia dla Admina: Dzięki za odpowiedź i zainteresowanie ://
2682.witam tez mam wielki problem i teraz jestem juz przekonany ze to jest nerwica przez 18 lat mojego zycia nie wiedzialem dokladnie co mi jest pojawialy sie leki zaburzenia nastroju niepokoje latwo sie lamalem przezywalem byle co :( nie umialem nawiazac dobrego kontaktu z otoczeniem,w duzej grupie czulem sie nieswojo chcialem jak najszybciej uciec do domu :( robilem cos co wcale nie bylo mi potrzebne, czesto podejmowalem czynnosci ktore w oczach innych wygladaly na nienormalne mam teraz 20 lat i ogromny uraz na psychice mialem okres 3miesiecy gdzie juz myslalem ze to minelo bylem szczesliwy ale teraz znow powrocilo i boje sie... znow zamykam sie w sobie nie moge spac nie mam apetytu nie wiem co mam robic nic mi sie nie chce ukrywan sie przed swiatem leze w lozku i pograzajam sie jeszcze bardziej w mojej zyciowej fobii;( panicznie boje sie zycia mam leki przed kazda robiona czynoscia wszystko sprawia mi trudnosc chodzilem juz do wielu lekarzy robilem badania gdyz myslalem ze cos nie tak mam z sercem z plucami z kregoslupem:( ale badania nic nie wykazaly boje sie isc do psychologa i ukrywam to przed rodzicami bo obawiam sie ich rekacji nie wiem czy mi uwierza;( musze to w sobie dusic a jest mi z tym bardzo zle mam zmarnowane zycie nic nie osiagne juz pare razy mialem takie wrazenie ze umieram;(:(Mam ostatnio bardzo powazne klopoty z pamiecia koncetracja i mysleniem czasami nie wiem sam co robie;( prosze pomozcie mi!!! przez tyle lat tej choroby juz jestem taki wykonczony ze nie chce mi sie zyc... mam dosyc calego upokarzajacego zycia jestem teraz na studiach ale watpie czy je ukoncze bo trudno jest cokolwiek zrobic jesli towarzyszy Ci niepochamowany lęk... a on mnie zabija;(:(;(
2681.Witam
Mam 36 lat i wiekszosc swojego zycia przechorowalam .Cierpie na nerwice i depresie . Czasami w ciagu jednego dnia mam kilka atakow.Brak mi juz sil , i ciaglego pocieszania sie , ze bedzie lepiej.Rok temu zmarl mi tata , moja kondycja psychiczna sie pogorszyla.Boje sie smierci.Zaczelam sie modlic , troche pomaga.Bardzo chetnie nawiaze kontakty z ludzmi , co maja podobny problem.pozdrawiam i zycze zdrowia
2680.Mieszkam w szwecji nie mam znajomych siedze prawie caly czas w domu,boje sie spac.MAM TYLKO 17 LAT nie lecze sie jak na razie.Niechce spotykac ludzi mam bardzo duzo obiaw ze czepi mna kreci mi sie w glowie.prosze pomozcie mi dowiedziec sie czy napewno jestem chora na nerwice.
2679.Ramona! Wczorajwieczorem wysłałam list Może nie doszedł ?Anka
2678.nie wiem sama juz co robic.mam nerwice wegetatywna chodze do psychologa i nadal nie umie uwierzyc ze to psychika.cagle szukam chorob fakatlnie sie czuje.co ja mam robic...czasami juz watpie ze kiedy kolwiek bedzie normalnie...boje sie o moja przyszlosc mam 19 lat
2677.Ja już chyba popadam w obłęd :( O to chodzi że nie tylko zamęczam się swoją osobą i szukaniem chorób u siebie, ale też boję się o swoich bliskich. Nie potrafie sobie z tym poradzić. Na wakacjach tego roku moja siostra miała wycinane znamie na nodze, wyglądało nieciekawie ale okazało się że to nic strasznego. Zanim to się jednak okazało przeżyłam koszmar, trwało to ponad miesiąc(oczywiście wszystko płatnie, bo na onkologa bezpłatnie musiałybyśmy czekać kilka miesięcy a potem jeszcze na zabieg) NIE MOGŁAM SPAĆ, NIE JADŁAM, BYŁAM W STRASZNYM STANIE nie mogłam się na niczym skupić, przy niej oczywiście nic nie okazywałam ale w środku przeżywałam dramat, bałam się najgorszego, ten miesiąc był po prostu wyjęty z życia. A piszę to wszystko z konkretnej przyczyny bo teraz u mojej mamy pojawiło się znamie i znowu wróciły myśli :(( jestem przerażona wiem że dopiero lekarz stwierdzi co to jest i wogule ale ja już czuję że mój organizm reaguje nieadekwatnie do sytuacji. Dopiero co przestałam myśleć o swoich chorobach i po afobamie nawet przestały drętwieć mi ręce a tu znowu. Czuję że niedługo wpadnę w panikę i znowu się zacznie... Tak strasznie się boje że nie mogę wykonywac prostych czynności, bo zaraz siadam i rozmyślam. Co tu zrobic ze sobą? Jak odegnać te myśli
2676.pozdrowienia dla ani-sary.czekam kochaniutka na list ramona
2675.do wszystkich cierpiacych na nerwice:ludzie ja latam po lekarzach od 20 lat,przy kazdym ataku paniki oczywiscie umieram,zrobilam przez te wszystkie lata mnustwo roznych badan ostatnio nawet tomografie komputerowa glowy bo zaczela mnie bolec i bylam przekonana ze mam guz.okazuje sie wiec ze jestem zdrowa a specjalista kardiolog stwierdzil nadcisnienie i po roznych badaniach serca zawyrokowal : widac ze serce jest obciazone przez wieczny stres wywolany nerwica i atakami paniki ale to juz sobie sama zafundowalam przez te 20 lat.wszystko to skonczylo sie ciezka depresja ostatniej jesieni.teraz mowie sobie ze przed smiercia nikt nie ucieknie olewam wszystkie moje dolegliwosci i zyje i niech sie dzieje co chce.
2674.Jeśli chciałby ktoś porozmawiać , będe na czacie o 17 30.
Chciałabym porozmawiać o nerwicy i o próbach wyjścia z niej
2673.Do Admin; Witaj mam na imę Monika; Przeczytałam któregoś razu, że można od was otrzymać kwestionariusz do testu Rokeacha, przy pomocy którego mozna określić rodzaj i poziom nerwicy; Czy moglibyście przesłać mi taki kwestionariusz lub napisać gdzie go można zdobyć
Z góry dziękuje
2672.Witam

Piszę pracę na temat Psychopatii - narcyzm. Proszę osoby otwarte i chętne mi pomóc w pisaniu książki. Jeśli moglibyście wskazać źródła, z których mogłabym korzystać to byłabym bardzo wdzieczna.
Pozdrawiam.
2671.Cześć chciałabym porozmawiać z kimś kto podejrzewa lub wie że jest neurotykiem. Jak sobie radzić z tą przypadłością i gdzie szukać pomocy? Życie ze sobą w takim stanie jest przerażające:(
2670.Monika musisz się przełamać i porozmawiać o tym z lekarzem choćby rodzinnym. Ja do tej pory nie zdawałam sobie zprawy z tego że to nerwica - biegałam po różnych lekarzach i szukałam przyczyny, ale nie tam gdzie trzeba. Do tej pory nie chciałam słyszec o psychologu, ale chyba nie mam wyjścia. Pani neurolog powiedziała że mam silną nerwicę wegetatywną i muszę iść do psychologa. Już teraz nie mam oporów. Ty zrób tak samo musisz z kimś porozmawiać bo się wykończysz Zrób to dla tego małego człowieczka
2669.Czesc.Mam na imie Monika.Chyba od 10 lat cierpię z powodu nerwicy albo depresji ( nie wiem), nigdy się nie leczyłam, bo bardzo się tego wstydzę.Obecnie jestem w 6 miesiącu ciązy i widzę że moje problemy wcale nie znikają, a wręcz nasiliły się. Kilka miesięcy przed zajściem w ciążę rozpoczęlam nową pracę, co potęgowało mój ciągły stres. Nie spałam po nocach, schudłam chyba 10 kilo, nie zyłam tylko wegetowałam.teraz bardzo się boję, ze moje dzecko będzie miało nerwicę. Budzę się kilka razy w nocy,mam kołatanie serca i ucisk w okolicy mostka. Ciągle się czegoś boję.Boję się również brać leków.sama nie wiem co mam robić.
2668.Dokładnie tak Aniu! Jak biegałam po laryngologach z gardłem i chrypką to mnie nic innego nie bolało przeszły mi wrzody, bóle głowy i tak się skupiłam na tym gardle, że wcale się nie mogłam wyleczyć ze zwykłego przeziębienia :/ A jak po raz setny usłyszałam że wszystko ok to teraz te drętwienia a gardło... Oczywiście mam spokój
Dzięki pozdrawiam
2667.Sądze ze tak, powinnaś iść do psychologa bo wszystkie twoje objawy wskazuja na nerwice . Psycholog z toba porozmawia i pomoże ci znalezć przyczynę twojej nerwicy . W dzisiejszych czasach to nie wstyd skorzystac z lekarza psychologa.I pewnie jeszcze tak masz ze jak zrobisz badania i okazuje się ze wszystko jest ok to te objawy ustepuja a w zamian przychodzą nastepne i kółko sie zamyka . Pozdrawiam Ania
2666.Cześć wszystkim. Na forum natrafiłam przypadkiem (gdy po raz kolejny szukałam co mogą oznaczać moje objawy). Czytając wasze wpisy zaczęłam się zastanawiać czy to co mi dolego nie jest przypadkiem nerwicą. U psychologa nie byłam ale za to odwiedziłam masę innych lekarzy. Tak się teraz zastanawiam nad tą nerwicą ALE SKĄD MAM WIEDZIEC ŻE TO NIE JEST JAKAŚ INNA CHOROBA? No właśnie... czytałam że macie podobne problemy. Czasami sama sobie rozgaduję że nic mi nie jest ale gdy tylko coś znowu mnie zaczyna boleć to myślę sobie TO MUSI BYĆ JAKAŚ CHOROBA i oczywiście na podstawie internetu sama stawiam sobie diadnozę. Dręczyłay mnie różne dolegliwości: bóle głowy (taki ucisk z tyłu głowy), pieczenie w żołądku (jak myślałam że mam wrzody), drętwienie i wędrujące bóle rąk i nóg, mrowienie na twarzy, często też swędzi mnie skóra (nagle się zaczyna i jest strasznie intensywne). Często też mam takie kłujące bóle w klatce piersiowej. Robiłam już najróżniejsze badania: eeg, ekg, usg, krzywą cukrzycową, ciągle muszę mieć aktualną morfologię i poziom elektrolitów. Mam już chyba fioła. Moja lekarka rodzinna ma już mnie chyba serdecznie dosyć ale niestety nie wymyślam sobie to mnie dręczy i nie potrafię normalnie funkcjonować. Boję się nawet przeziębienia (często się przeziębiam i zastanawiam się czy to nie jakaś anomalia). A do tego jestem ciągle rozdrażniona i łatwo wpadam w histerię, jestem też strasznie przemęczona mimo że nie mam jakoś mocno stresującego życia. Teraz idę do neurologa i chciałabym sobie zrobić tomograf... Skąd mam mieć pewność że to nie żadna choroba tylko nerwica?? Czy koniecznie muszę iść do psychologa? Pomóżcie
2665.Ataryno ??
A korzystałaś z pomocy psychologa ?? jakiegoś terapeuty??, który mógłby Tobie pomóc nauczyć się walczyś z tym ciemnym słońcem , kóre widzisz codziennie ???.... Może jakieś cwiczenia oddychające .. odpręzające ?? może jest coś jeszcze co sprawia Tobie radośc ??? a może jest coś co musisz kompletnie wyeliminowac ze swojego zycia ??? Nie załamuj sie .... nie jesteś sama ... Nie znam szczegółow twojej sytuacji , całego tego topicu nie czytałam .... ale na pewno jest jakies WYJSCIE... Czy Ty masz dzieci?? męza ??? czy masz kogoś kto mógłby Tobie pomóc???...w jakikolwiek sposób???
2664.Do Ataryna cześć tu Ania . czy mialabyś z kim zostawic dziecko? np z rodzicami na pewien czas? bo jak tak to może powinnaś iść do lekarza aby dał ci skierowanie na oddzial nerwic i powinnaś skorzystac z leczenia szpitalnego . Tam nie będziesz sama ze swoini problemami a nawet dobrze ci zrobi oderwanie sie od nich . jeśli masz jakies pytania to napisz do mnie maila.odpiszę . Pozdrawiam Ania
2663.Mam depresje, teraz to jakis koszmarny dolek.
Zadne leki mi juz nie pomagaja.
Boje sie wychodzic z domu. Boje sie odbierac telefony. Boje sie kontaktow z ludzmi.
Codzienne problemy (mam ich mnostwo) mnie przytlaczaja.
Nie umiem juz powtarzac sobie, ze dam rade, walczyc ze strachem.
Pogubilam sie :(
Placz juz tez przestal pomagac.
2662.Ataryno!!
Opisz swoje objawy ... co sie dzieję ?? jeśli będziemy mogli pomóc to pomożemy na bank ... ale musisz powiedzieć co Tobie dolega ??? ......
2661.Ataryno!!
Opisz swoje objawy ... co sie dzieję ?? jeśli będziemy mogli pomóc to pomożemy na bank ... ale musisz powiedzieć co Tobie dolega ??? ......
2660.Prosze niech mi ktos pomoze.
Prosze, nie radze juz sobie.
Nie umiem :(
2659. Witaj!Dawno nie byłam na tym forum i oto widzę bratnią duszę! Trittico brałam przez jakiś czas, raz na dobę - wieczorem 75 mg po kolacji.To lek p.depresyjny.Trzeba go brać przynajmniej przez miesiąc.Ja po pół roku powoli przy pomocy lekarza wycofałam się z przyjmowania go zastępując lekami słabszymi - potem to tylko psychoterapia i ćwiczenia relaksacyjne Jacobsona ,Schultza i pranajama.Napisz więcej o sobie.Ile masz lat,czy jesteś panną,czy mężatką itp.bo leku tego w pewnych okolicznościach nie należy brać.Pozdrawiam cieplutko
2658.biorę trittico czy moze ktoś bierze ten lek, czuję od kilku dni jekieś kompletne otępienie, jakby mózg i ciało zupełnie oddzielnie.
Nie wyobrażam sobie pkazać się ludziom, nerwica męczy mnie po kilka razy dziennie w dzień i w nocy, ludzie porzdzcie co robić, męcze sie tak już od roku
2657.Kaju ja mam nerwice wegetatywna od 5 lat.mam 19 lat a dusznosc to jedna z wielu wielu objawow.mialam wszystkie badania a najgorsze jest ten lek przed smiercia.moze masz gg to powymieniamy poglady
2656.mam dusznosci,nie moge oddychac wszystkie wyniki ok-lekarz twierdzi,ze to nerwica wegetatywna-czy ktos mial podobnie i jak sobie z tym poradzil?
2655.Martynko, tak to niestety jest w nerwicy, że im bardziej koncentrujesz się na jej objawach im bardziej starasz sie je ukryć tym one bardziej się nasilają. Same od siebie nie miną. Ale z pomocą psychologa lub psychiatry da się z tego wyjść. Dużo dobrego daje też trening Schultza. Nie rozumiem Twojej niechęci do psychologa. Jeżeli masz chore gardło i idziesz do lekarza to się nie wstydzisz, a z nerwicą iść do psychologa to wstyd dla Ciebie. Psycholog lub psychiatra mają takich przypadków jak Ty lub ja na pęczki i dlatego taki zawód wybrali żeby nam pomagać. Opowiedz o tym komuś komu możesz zaufać np. mamie. Przyniesie Ci to ulgę, a mama Cię wesprze i pomoże i będzie Ci łatwiej.Pozdrawiam
2654.Chodzę do liceum i po raz pierwszy jestem na takiej stronce.Nigdy nie byłam u psychologa, ale teraz wiem że to co mie nęka od roku to nerwica.Najgorsze jest to że zauważyły to osoby z otoczenia, w którym jestem.Wszystko zaczęło sie od momentu dostania sie do nowej szkoły.Choroba objawia się głównie lekiem, sztywnieniem karku,oraz dziwnym ruchem nerwowym szyi ,którego za wszelka cenę staram sie unikać.Głównie objawia się to w momencie kiedy ktoś mnie obserwuje.Dodatkowo podczas uśmiechu (wymuszonego zauważyłam ze zaczynają mi drgać policzki).Te sytuacje jednak nie zdażają mi sie w obrębie paru osób z którymi sie dobrze znam.Jednak to co sie ze mną dzieje zrujnowało mi kompletnie zycie.Zawsze byłam osobą rozmowną, nie bałam się kontaktu z ludźmi a nawet pewna siebie.Nie mam żadnych kompleksów a nawet zawsze potrafiłam rozśmieszyć innych i bez problemu pogadać.Odkąd mam te stany, ludzie uważają mnie za zdołowaną osobę, małomówną, która czasem się przełamie po czym znowu poprzez stany jakie mam wraca do tego co było.Czuje sie załamana i naprawdę nie wiem jak to wyleczyć,nie chcę pójść do psychologa bo po prostu jest mi wstyd(nie mówiąc już o tym jak zobaczyłby to któryś ze znajomych).Choć i tak czułam nie raz jak obserwowały mnie osoby, zastanawiając sie co mi dolega.W tym momencie miałam ochote zapaść się pod ziemię.Po prostu z mądrej i fajnej Martynki przerodziłam sie w cich ą,skrytą i zupełnie obcą mi osobe.Dodatkowo jeszcze zauważyłam że czasem mam problemy z chodzeniem.Czy mi juz całkiem odbiło?(przeciez jestem tego wszystkiego świadoma)straszne...proszę o pomoc
2653.cześć nazywam się Marek.
Zawsze się denerwowałem swoją pracą, ale było to w miarę normalne. OD kilku miesięcy mam nowe obowiązki i większy zakres działania oraz większy stres. Od jakiegoś czasu nie mogę sobie z nim poradzić, nie myślę konstruktywnie, nie śpię, pocą mi się ręce i mam wrażenie że wszsytko bęzie źle. Zwróciłem się do psychologa i jakoś nie pomaga. Byłem również u PSYCHIATRY i przepisał mi LEXAPRO napiszcie co wiecie o tym leku
2652.Równiez mam nerwice .. jak prawie każdy na tym topicu . objawia się ona stanami lekowymi coraz bardziej ... co powoduje że moje zycie jest bardzo ograniczone . głownie skupia się na samej mnie , na tym co zaraz mi się przydarzy .. Bardzo długo brałakm różne leki . ale teraz juz nie chcę , zauwazyłam ze one pomagac już nie pomagaja tak jak kiedyś tylko bardzoiej powoiduja szkody w organiźmie( pocenie , ich brak-drzenie, scisk w gardle większy niz bez nich ) ... Podpowiedźcie jak wy sobie radzice z tego typu problemami . Ja bardzo chce żyć , funkcjonowac normalnie ...... tak jak kiedyś ......
2651.Wiem Aniu wiem, ale to nie jest takie proste jak się wydaje, zeby zaprowadzić do lekarza, trzeba by było by ta osoba przyznała się do tego. jak na razie to mam z tym kłopot. co do leków, to nie wiem skad je miała, ale podejrzewam, ze po trosze miała wypisane recepty, a po trosze dzięki kombinacjom. Nie wiem tylko czy brała te leki codziennie i jaka ilośc, ale ze mowe miała zwolnioną i reakcje na bodźce równiez, to wiem na pewno. Zawsze przez telefon pytałam, czy czasem nie wypiła jakiegos dronka, bo jakoś tak dziwnie mówi.:(
2650.DO LINKI.Najlepsze co możesz zrobic to zaprowadz tą osobę do lekarza psychiatry ,żeby mógł ocenic stan tej osoby . Zastanawiam się tylko kto jej te leki przepisywał może tak być że lekarz rodzinny na odczepnego , a teraz ta osoba się uzalezniła i bierze coraz to większe dawki . Proponuję udać się na konsultację do psychiatry.Pozdrawiam Ania
2649.Witajcie, potrzebuję pomocy!Nie wiem co robic, od jakiegos czasu zauwazyłam niepokojace objawy u bliskiej mi osoby - zwolniona mowa i w ogóle stan jak po spozyciu alkoholu. przeczytałam wiele informacji w necie, a takze tu na forum i jestem załamna. znalazłam tabletki takie jak: relanium, oxazepam, co robic...? Ta osoba ma ponad 50 lat, nigdy nie miała takich problemów, ale widze, ze nie jest dobrze, nie chce sie przyznac do swego uzależnienia, a jak teraz kojarze fakty, to wydaje mi sie, ze moze to trwac nawet kilka lat. pomóżcie, co robic?
2648.Moja dziewczyna bardzo cierpi z powodu depresji i nerwicy.Była już na otwartm ina zamknietym.Brała już kupę leków min. sulpiryd,effectin apitrypcilinę,hydroxizinę i nic. Teraz bierze perazin,seronil l leriwon od czasu do czasu wspomaga się lorafenem,brała również hlorprotexin.Nie ma żadnej poprawy pomóżcie co ma robić.Rush
2647.tak
2646.Czesc Wam Wszystkim ja tez niestety mam nerwice i ostatnio dokucza mi copraz bardziej a jeszcze bardziej dokucza mi samotnosc chociaz mam meza mame ale oni maja inne sprawy. Moze ktos z Was jest z wroclawia?
2645.Witam mam nerwicę przygnębienno lękową Brałam prawie wszystkie leki z grupy SSri i nic nie pomogło Teraz lekarz przepisał mi Anafranil i Fluoksetynę . Czy ktoś brał takie połączenie i jak się po tym czuł ?Bardzo proszę odpowiedzcie bo niepokój mnie zżerz Pozdrawiam Sara
2644.witam ma problem mecza mnie fobie o własne np kiedy podrapie sie po glowie w moje glwoie rodiz sie wizja ze mogłem go zlamac lub cos znim zrobic mecza mnie te schizmy czy ktos wie jak sobie z tym radzic? jak to zniwelowac nie biorac prochow?
2643.Do Justyny. Ja jeszcze nie zaczołem przyjmować leków, ale sie przymierzam.Wiem napewno że troche-bo nie zgłebiałem tego tematy do końca,ale napewno pomagają w nerwicy i depresji-autosugestia, techniki relaksacyjne, ćwiczenia z jogi i muzyka poważna.Pozdrawiam
2642.mam nerwice wegetatywna od 5 lat i nie wiem czy pchac sie w leki.czasami juz nie umie wytrzymac.doradzcie mi prosze
2641.Do Sówki.Super zgadzam sie po całej linni z Tobą że pacjent będzie tylko pacjętem i na forum mamy sie wspierac a nie pouczać kto jest lepszym lekarzem.Mam jedno pytanko do Ciebie-ja mam nerwice lękową i zaczynam leczenie doxepinem i cloranxes, powiedz mi bo masz doświadczenie czy to działa i w jaki sposób no i czy może testowałas jakieś inne leki to pójde i zmienie. Pozdrawiam:)
2640.Ja radzę sobie z nerwicą dobrze i są pozytywne skutki czyli wychodzę z choroby;]Po pierwsze uwierzyć w siebie, znać swoją wartość nawet w najciemniejszych momentach;] i mieć nadzieję ,że się wyzdrowieję to podstawa .Każdy człowiek zna siebie i powinnien mieć coś go uspokoja gdy jest napad nerwów;] Ja np. gdy sie denerwuje puszczam muzyke;] zajmuję się moim zwierzątkiem,która mnie bardzo uspokaja;] Dobrze jak ktoś ma kogoś bliskiego kto mu z nim porozmawia , pogada i wytłumaczy i wesprze;]a w wolnym czasie pisze wiersze by swoje emocje przelać na papier;] to mi pomaga;] każdy coś sobie znajdzie;] tylko trzeba spojrzeć w swoje wnętrze i iść za głosem serca i co kochasz;] wtedy człowiek znajdzie sposób dla siebie ,gdyż każdy człowiek jest inny i wyjątkowy;] pozdrówka all;* grunt się nie poddawać ciągle walczyć z chorobą ;]
2639.Witam wszystkich i pozdrawiam serdecznie.Jestem chory na nerwice lękową od roku.Pierwszy raz jak mnie dopadło myślałem że umrę,słabo,serce wali,brak koncentracji i ten przeraźliwy lęk,to byłostraszne!!Jestem ne rencie(mam 27 lat) ponieważ miałem paskudny wypadek samochodowy i od 4 lat ciułam się po lekarzach,mam problem z nogą(była połamana na drobne kawałki)i tak operacja za operacją.Te wszystkie pobyty w szpitalach ,operacje i wycieczki po 400 km do lekarza nie przerażały mnie tak bardzo jak to co mnie dopadło 3 lata po wypadku!!NERWICA!!To był szok!Nie czułem się tak źle nawet po wypadku.Na początku myślałem że to jakiś ukryty uraz ale teraz wiem że to newica.Nieznałem nikogo z nerwicą i nie wiedziałem co to,a lekarz wypisał mi najpierw Efectin-myślałem że zdechne po nim,teraz biorę Seroxat 25mg i jest troche lepiej ale jestem w szoku nadal jak ciało reagujena lęk.Ciągle mam uczucie że zaraz zemdleję,2 miesiace siedziałem w domu nie wychodząc i widze ze nie jestem osamotniony w walce z tą wredną chorobą.Ciężko jest żyć z tą nerwicą.Napiszcie jak sobie radzić i co brać najlepiej(bo i tak przy tych lękach ledwo coś przełykam).Pozdrawiam jeszcze raz

Powrót do strony<<>>Nowy wpis


Zarabianie przez Internet - poradnik praktyka

Księgi gości za darmo
(c) 2000-2007 by